Wydanie: PRESS 01-02/2016

Ekonomia wyjazdowa

W czasach, gdy podróżowanie jest najtańsze od lat, mało która redakcja wysyła dziennikarzy za granicę.

Francja, 13 listopada ub.r., piątek wieczorem. W wyniku serii zamachów terrorystycznych w Paryżu śmierć ponosi blisko 130 osób, a kolejne ponad 350 zostaje rannych. W sobotę i niedzielę ze stolicy Francji nadają już wysłani tam reporterzy TVP, TVN, TVN 24, TVN 24 Biznes i Świat, Polsatu. Dziennikarzy mają na miejscu także RMF FM, Radio Zet, Tok FM, Polskie Radio, a nawet portale – Onet.pl i Wirtualna Polska.

Gdy dwa miesiące wcześniej, we wrześniu, Węgry zmagały się z napływem imigrantów, swoich korespondentów do Budapesztu wysłały nieliczne redakcje, m.in. TVN 24, TVP, Polskie Radio, „Gazeta Wyborcza”, Wirtualna Polska. Natomiast Polsat, Radio Zet, Tok FM czy „Rzeczpospolita” już tego nie zrobiły. Jadwiga Sztabińska, redaktor naczelna „Dziennika Gazety Prawnej”, tłumaczyła wówczas, że temat imigrantów był poruszany w jej gazecie, zanim zaczął się ten kryzys. „Przeszło nam przez myśl wysłanie dziennikarza i nie wykluczamy tego” – informowała we wrześniu. „DGP” reportera do Budapesztu ostatecznie nie wysłał.

Polskie redakcje dzielą bowiem wydarzenia zagraniczne warte obsługi przez korespondentów na ważne i ważniejsze – co jest zrozumiałe. W rzeczywistości kryterium jest jednak inne.

Prasa siedzi w domu

Michał Kacewicz, dziennikarz działu Świat „Newsweek Polska”, w 2014 roku  w sumie trzy miesiące spędził na Ukrainie. Zauważa, że grono dziennikarzy z Polski, których spotyka na zagranicznych wyjazdach, stale maleje. – Na granicy węgierskiej byliśmy w ubiegłym roku wraz z fotoreporterem Adamem Tuchlińskim pierwszymi i chyba jedynymi dziennikarzami prasowymi z kraju. Widziałem natomiast osoby z telewizji, między innymi Pawła Szota z TVP – mówi Kacewicz. Za granicą często spotyka też Piotra Andrusieczkę z „GW” i Pawła Pieniążka współpracującego z „Krytyką Polityczną”, a także reporterów z Polskiego Radia, portali internetowych i nielicznych już fotoreporterów. – Kiedyś jeszcze jeździli dziennikarze z „Rzeczpospolitej”, lecz dawno nikogo stamtąd za granicą nie widziałem, z „Dziennika Gazety Prawnej” również – dodaje Kacewicz.

Iga Kołacz

Dostęp do pełnej treści artykułu jest płatny

Kup dostęp poprzez SMS wysyłając treść KOD.PRESS na numer 7255 (koszt 2,46 zł). Otrzymasz kod, który należy wpisać w pierwsze okno poniżej. Na koniec wciśnij "Prześlij". Więcej informacji w regulaminie.

Tutaj wpisz kod dostępowy otrzymany bezpośrednio od PRESS. Więcej informacji w regulaminie.

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo