Wydanie: PRESS 01-02/2016

Sposób na sceptyka

Starą gwardię w redakcjach trudno przekonać do innowacji technologicznych. Niektórzy szefowie mają na to swoje sposoby.

Kiedy zaczynałem pracę w dziennikarstwie, powiedziano mi, że zawsze powinienem mieć jednorazowy aparat fotograficzny w samochodzie. Dziś ta rada jest zbędna dzięki niemal wszechobecnym smartfonom. Stara maksyma mówiąca, że: »najlepszy aparat to ten, który masz zawsze przy sobie« została przekształcona w: »zawsze masz całkiem przyzwoity aparat ze sobą«. I kamerę wideo. I rejestrator dźwięku. I komputer. I newsroom. I tak dalej…” – tłumaczył w jednym ze swoich artykułów Marc Settle, leader of smartphone training w BBC Academy. Choć Settle nie wygląda jak typowy trener zajmujący się nowymi mediami (stateczny dziennikarz prasowy po czterdziestce, z potarganymi włosami), podczas swoich szkoleń przekonuje, że wyłącznie za pomocą smartfona dziennikarz może stworzyć materiał, do którego dawniej potrzebnych było co najmniej kilkanaście narzędzi.

Choć odległość między Warszawą a Londynem to jedynie ok. 1,5 tys. km, w podejściu redakcji do wykorzystywania nowych mediów istnieje między tymi krajami przepaść. W Polsce ideę multimedialności realizują głównie nowo zatrudnieni, młodzi dziennikarze. Tacy są poszukiwani. „Pracując z nami, będziesz odpowiedzialna/y za: przygotowywanie tekstów do codziennych wydań »Gazety Wyborczej« w Szczecinie oraz materiałów – także multimedialnych – do portalu szczecin.gazeta.pl” – informuje Agora SA w ogłoszeniu rekrutacyjnym na stronie Gazetapraca.pl, okraszonym filmem wideo. Inni pracodawcy w branży medialnej idą jeszcze dalej: swobodne poruszanie się w sieci i samodzielny research, biegłość w wykorzystaniu kanałów social media w promocji treści, znajomość CMS, SEO, Snapchata, Instagrama i kodu embed – to tylko część wymaganych dziś umiejętności od osób aplikujących na stanowiska dziennikarskie. Doświadczenie w zawodzie? Bywa, że nawet nie jest konkretnie określane bądź w ogóle wymieniane jako warunek.

Zdaniem Bartłomieja Raka, wiceprezesa Socjomanii, spółki konsultingowo-szkoleniowej edukującej m.in. redakcje w zakresie marketingu internetowego i mediów społecznościowych, polscy dziennikarze są nie tylko powściągliwi, jeżeli chodzi o zawodowe wykorzystywanie smartfonów, ale w ogóle co do obecności w internetowym świecie. – W polskich redakcjach zwykle wygląda to tak, że mamy profesjonalistów 40+ i młode pokolenie mające po 25–30 lat. Te grupy myślą o podejściu do swojego zawodu w zupełnie innych kategoriach, a prowadzone przez nas szkolenia dotyczą najczęściej tego, jak ich ze sobą pogodzić. Efekty bywają różne. Starą gwardię do zmian bardzo trudno przekonać – opowiada Rak.

Piotr Zieliński

Dostęp do pełnej treści artykułu jest płatny

Kup dostęp poprzez SMS wysyłając treść KOD.PRESS na numer 7255 (koszt 2,46 zł). Otrzymasz kod, który należy wpisać w pierwsze okno poniżej. Na koniec wciśnij "Prześlij". Więcej informacji w regulaminie.

Tutaj wpisz kod dostępowy otrzymany bezpośrednio od PRESS. Więcej informacji w regulaminie.

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami ze świata mediów i reklamy. Pressletter

Press logo