Jerzy Baczyński, redaktor naczelny ”Polityki”: – Każdą gazetę trudno oceniać po pierwszym numerze. Pomysłowość zespołu będziemy mogli poznać po kilkunastu dniach, a nawet tygodniach. Pierwszy numer "Dziennika" jest produktem bardzo przyzwoitym. Ma czytelny i atrakcyjny układ, a tytuły są komunikatywne. To bardzo silne uderzenie konkurencyjne w "Gazetę Wyborczą", ale dziennik Agory ma ugruntowaną pozycję, więc walka między tytułami będzie długotrwała i wyniszczająca.
Julian Beck, redaktor naczelny ”Dziennika Łódzkiego” i wiceprezes Grupy Wydawniczej Polskapresse: – Jeszcze wczoraj wieczorem byłem niespokojny, ale gdy zobaczyłem ”Dziennik”, uspokoiłem się. Spodziewałem się, że nowy tytuł przyniesie coś świeższego. Moim zdaniem silny konkurent nie wyrósł nam, tylko ”Gazecie Wyborczej”.
Marek Trzebiatowski, prezes Gazeta Pomorska Media (wydawca ”Gazety Pomorskiej”): – Wejście ”Dziennika” przypomina mi pojawienie się na rynku ”Newsweeka Polska”. Tu, tak jak w ”Newsweeku”, mamy do czynienia z czystą, przejrzystą gazetą, w której dużo jest materiałów krótkich, choć są i dłuższe. Niewątpliwie będzie konkurencyjna dla istniejących już dzienników i tygodników opinii, bo – jeśli chodzi o zawartość – nie mamy tu do czynienia z klasycznym dziennikiem: dużo jest opinii, także tych rozbudowanych. Makieta przypomina ”Guardiana” i ogólnie prasę brytyjską. Zawartość, jak na pierwszy numer, jest dobrze podana, dużo w tym tytule znanych nazwisk. Na pewno nie jest to dziennik konkurencyjny dla prasy regionalnej, bo nie ma w nim żadnych lokalnych materiałów. Jeśli bardziej zaczną interesować się regionami, będziemy mieli problem. Teraz to konkurencja głównie dla ”Gazety Wyborczej” i ”Rzeczpospolitej”. Co tak naprawdę spowoduje ukazanie się ”Dziennika” – zobaczymy po pół roku, kiedy wkroczy w cykl prenumeraty.
Jacek Utko, design director Bonnier Business Press: - Jestem mocno rozczarowany. Choć nie jestem zwolennikiem zmienionego ostatnio layoutu ”Gazety Wyborczej”, to przy szacie ”Dziennika” jest on mistrzostwem świata. A z ”Rzeczpospolitą” dziennika Springera nawet nie wypada porównywać. Co najwyżej z niekonsekwentnymi gazetami regionalnymi. ”Dziennik” nie ma smaku, żadnej dbałości o szczegóły. Bardzo słaba jest typografia. To taki estetyczniejszy ”Fakt”. Nie pasuje do gazety opinii podział stron na siedem wąskich szpalt. Dziennik nie robi własnej infografiki. Najlepsze są sekcje lifestylowe i opinii. Na razie nie wiem, dlaczego czytelnicy mieliby porzucić dla ”Dziennika” ”Gazetę Wyborczą”. Myślę, że szybciej odbierze on czytelników ”Faktowi”. Niestety widać, że obie gazety wyszły spod tej samej ręki.

Grzegorz Miecugow, zastępca dyrektora programowego TVN 24 ds. publicystyki: – ”Dziennik” jest niezły. Choć pierwsze wrażenie nie było najlepsze: mało krzykliwa jedynka, niezbyt zachęcająca, tytuł czołówkowy dziwnie mały – jednak w środku jest już dużo lepiej. Zwraca uwagę różnorodność tematów, dużo własnych informacji, ciekawe komentarze. Makieta mi się podoba, są dobre kolory, dobre wybicia, jest przyjazna dla czytelnika. Nawet ostatnie strony lifestylowe wydają się interesujące, rano nie zdążyłem ich przeczytać, ale jak wrócę z pracy, to przejrzę. Porównałem ”Dziennik” z dzisiejszą ”Gazetą Wyborczą” – to są dwie różne gazety. Sądzę, że ”Dziennik” będzie alternatywą dla ”GW” – i ta druga powinna się, moim zdaniem, bać. Bo ”Rzeczpospolita” ma jednak nieco inny elektorat, jej siłą są rozbudowane strony gospodarcze. Obejrzawszy pierwszy numer, uważam, że ”Dziennik” może liczyć na spodziewaną sprzedaż na poziomie 150 tysięcy egzemplarzy. To jest gazeta dla inteligenta. Będą ją kupować ci czytelnicy, którzy szukają ciekawych, własnych informacji i różnorodnych komentarzy – a takich jest pewnie z 300-350 tys. osób. Biorąc jednak pod uwagę spadające czytelnictwo prasy, budując swoją grupę czytelników, ”Dziennik” będzie musiał odebrać ich innemu tytułowi – moim zdaniem właśnie ”Wyborczej”. Pamiętam, że gdy ukazał się ”Nowy Dzień”, nie przekonał mnie, nie znalazłem tam nic dla siebie. A w pierwszym numerze ”Dziennika” tak – dlatego jutro go sobie kupię.
Dariusz Zatorski, dyrektor kreatywny agencji reklamowej JWT: - Nie znajduję w ”Dzienniku” niczego odkrywczego i nie rozumiem głównego przekazu kampanii reklamowej. Za wcześnie na ocenę, czy ”Dziennik” będzie dobrym nośnikiem reklam. Stanie się tak, jeśli ludzie będą tę gazetę kupować – a tego dziś nie wiemy.
David McQuaid, szef warszawskiego biura Dow Jones Newswires: – To jest na pewno gazeta poważna; widać, że zabrali się za nią profesjonaliści. Jest o niebo lepszym dziennikiem niż np. ”Życie” Tomasza Wołka. Uwagę zwraca jakość i liczba komentatorów, dobieranych z tzw. listy A, z Polski i zagranicy. Odnoszę wrażenie, że pomaga im zespół ”Die Welt”, bo ten dziennik charakteryzuje się właśnie wysoką jakością informacji i komentarzy ze świata. Makieta ”Dziennika” przypomina mi gazety amerykańskie: duże zdjęcia i dużo miejsca na zdjęcia w części informacyjnej – czego nie ma np. w ”Gazecie Wyborczej” – oraz krótkie teksty uzupełniane dłuższymi o charakterze komentarza. Trudno powiedzieć, czy i komu ”Dziennik” odbierze czytelników. Raczej nie widzę zagrożenia dla ”Rzeczpospolitej”, dla jej zielonych i żółtych stron oraz jej dziennikarstwa śledczego. Ale ”Gazecie Wyborczej” konkurencja tylko dobrze zrobi. Agora musiałaby popełnić serię rażących błędów, by taki okręt flagowy zatopić.
Macie teraz w Polsce na rynku prasy sytuację, jakiej my w Stanach Zjednoczonych nie mamy już od ćwierć wieku: doszło do konkurencji między dwoma poważnymi dziennikami o porównywalnym potencjale. To dla czytelników bardzo dobra wiadomość.