|
|
|
|
Ks. Adam Boniecki |
|
| Redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego” |
|  |
|
|
 | | Jestem szefem... zgodnie z zasadą Petera (Peter Principle): W organizacji hierarchicznej każdy awansuje aż do osiągnięcia własnego progu niekompetencji. |  |
|
 |
 | | Nie przyjąłbym do pracy... siebie. |  |
|
 |
 | | Gdy słyszę prośbę o podwyżkę, to... doskonale rozumiem o co chodzi. |  |
|
 |
 | | Nigdy nie powiem pracownikom... że mam ich dosyć, gdybym, co nie daj Boże, rzeczywiście miał ich dosyć. |  |
|
 |
 | | Ostatnio zwolniłem... tempo. Cóż lata lecą. |  |
|
 |
 | | Mobbing jest dla mnie... żałosnym odreagowywaniem kompleksu niższości. |  |
|
 |
 | | Klientów, dzielę na... tych, którzy się umawiają na spotkanie i tych, którzy wpadają, bo „właśnie byli w okolicy”. |  |
|
 |
 | | Najwięcej zarobiłem na... książce, z której honorarium w całości oddałem na wzniosły cel ratowania podupadającego wydawnictwa („ZNAK”). |  |
|
 |
 | | Lubię kiedy księgowa... się uśmiecha. |  |
|
 |
 | | Podczas negocjacji... albo opanowuje mnie nadmierna empatia, albo mordercze zniechęcenie, kiedy druga strona barykaduje się na swoich pozycjach i nic do niej nie dociera. |  |
|
 |
 | | Nie potrafię sprzedać... Niczego. Na szczęście nie zajmuje się sprzedawaniem. |  |
|
 |
 | | Najmilej w pracy... w sobotę wieczorem, kiedy nikogo nie ma. |  |
|
 |
 | | Konkurencji zazdroszczę... że ma tak szlachetnego konkurenta (czyli nas). |  |
|
 |
 | | Mojemu zastępcy... chwilami bywa ze mną ciężko. |  |
|
 |
 | | Na urlop zabieram... laptopa. |  |
|
 |
 | | Stan konta sprawdzam... ale od sprawdzania jego stan jakoś się nie zmienia. |  |
|
 |
 | | Gdyby firma upadła... świat (ten cholerny świat!) toczyłby się dalej. |  |
|
 |
|
|